W ostatnim tygodniu stycznia nad Europę napłynął rozległy syberyjski wyż, który na wiele dni sparaliżował kontynent dwudziestostopniowymi mrozami. Chciałoby się zapytać, gdzie w takim razie to globalne ocieplenie? Bardzo możliwe, że tak sroga zima to jeden ze skutków ocieplenia właśnie.
17.02.2012 17:10
Czy cieplej może oznaczać chłodniej?
Jeszcze na początku stycznia wydawało się, że zima będzie łagodna, ale w końcu nagle zademonstrowała swoje prawdziwe, groźne oblicze. W ciągu jednego tygodnia w całej Europie zamarzło ponad 100 osób, z czego 43 na Ukrainie. Pożary z domowych instalacji grzewczych, awarie wodociągów, brak prądu i odwołane lekcje to tylko niektóre skutki ostrego ataku zimy.
W Serbii spadło nawet pięć metrów białego puchu, ewakuowano mieszkańców wielu wiosek. W Bułgarii na granicy z Rumunią Dunaj zamarzł na długości 350 kilometrów. Lód częściowo pokrył także Morze Czarne. W Rosji termometry zanotowały -50 st. C. W Moskwie od kilku tygodni utrzymuje się temperatura powietrza niższa o 6-8 st. C od średniej dla tej pory roku.
Mroźny front dotarł nawet do Portugalii. Pod koniec stycznia odnotowano -8 st. C, co jest najniższą temperaturą w ciągu ostatnich dwóch dekad w tym kraju. Portugalia jest zupełnie nieprzygotowana do takiej zimy – większość domów nie posiada centralnego ogrzewania, a w całym kraju jest zaledwie kilkanaście pługów śnieżnych.
Nie lepiej sytuacja wyglądała w Polsce. Cały tydzień w ciągu dnia panowały dwudziestostopniowe mrozy, które w nocy niekiedy przekraczały -30 st. C. Od 27 stycznia zmarło z wychłodzenia ponad 20 osób.
Czy fale mrozów, jak te na przełomie ostatnich dwóch lat będą pojawiać się częściej, jeśli klimat będzie się nada ocieplać? Grupa naukowców z Atmospheric & Environmental Research i University of Massachusetts w USA uważa, że tak.
Amerykańscy naukowcy przeprowadzili niedawno badania, które dowodzą zbieżności letnich i jesiennych trendów ocieplenia powodujących wzrost wilgoci w wyższych szerokościach geograficznych ze wzrostem grubości pokrywy śnieżnej w Eurazji, która dynamicznie pobudza ochłodzenie zimą na dużą skalę.
Według obserwacji meteorologicznych od dwóch dekad latem i wczesną wiosną nad Arktyką następuje silne ocieplenie atmosfery, co znacznie zwiększa tempo topnienia pokrywy lodowej. W wyniku tego procesu do atmosfery przedostaje się więcej pary wodnej, co powoduje wzrost opadów w północnej Europie, które jesienią przybierają formę śniegu.
Zwiększona pokrywa śnieżna przyczynia się do spadku jesiennych temperatur w Eurazji, a te z kolei wpływają na wzmocnienie obszaru wysokiego ciśnienia formującego się nad Syberią. Za ostatnie chłody i śnieżyce odpowiada właśnie taki potężny wyż znad Rosji o nazwie Cooper, który przyniósł nad Europę mroźne kontynentalne powietrze. W konsekwencji cyrkulacja arktyczna zostaje odwrócona – zamiast ciepłego powietrza płynącego z południa ku biegunowi, zimne polarne powietrze przepływa w kierunku przeciwnym.
Naukowcy podkreślają, że postępujący proces ocieplenia klimatu dojdzie w końcu do momentu, kiedy jesienne opady śniegu w Europie zamienią się w deszcz, a wtedy efekt chłodzący zimy zniknie. Według badaczy niezwykle ważne jest uwzględnianie czynnika zmienności pokrywy śnieżnej w modelowaniu klimatycznym, gdyż jest on istotny dla poprawy prognoz klimatycznych, zarówno sezonowych, jak i długookresowych.
Pełny artykuł dostępny jest n stronie: www.chronmyklimat.pl
Ten wpis czytano 295 razy.
2012-02-17 17:10
2012-01-18 20:29
2011-12-16 16:00
| << | Luty 2012 | >> | ||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | |||||







Korelację taką natomiast zauważono w tym czasie pomiędzy temperaturą a ilością CO2 (i innych gazów) w atmosferze - a za to już odpowiedzialny jest człowiek.
Zresztą na mój prosty rozum: nawet jeśli te wszystkie wnioski odrzucimy i nie z tego powodu mamy redukować spaliny, to po prostu - dla czystszego powietrza i zdrowia?
te badania, tak jak wiele innych, bazują w głównej mierze na domysłach.
potrzeba jeszcze wiele czasu i analiz, aby je potwierdzić ostatecznie. dmuchać dosłownie może nie, szkoda energii ;) ale można zauważyć, że ta zima, chociaż w sumie krótka, była bardzo intensywna. w wielu miejscach padły rekordy zimna i opadów śniegu. oby to było naturalnym trendem.
Tak na marginesie: w latach 70-tych tzw. naukowcy zarzekali się, ze idzie era lodowcowa, może więc bezpieczniej wrócić do tej tak szybko zapomnianej teorii.
Polecam http://www.skepticalscience.com/ice-age-predictions-in-1970s.htm