Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Olga Bakanowska   Amazonia przegrywa walkę z hodowcami bydła
Kategorie
12 Udostępnij

Amazonia przegrywa walkę z hodowcami bydła

Amazonia to najbogatszy lądowy ekosystem, stanowi on połowę wszystkich lasów deszczowych na Ziemi. W 60 proc. leży na terenie Brazylii – obecnie trzeciego na świecie eksportera produktów rolnych, zaraz po Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Dwie najważniejsze gałęzie produkcji w tym kraju, bydło i soja, są równocześnie główną przyczyną największego wylesiania od lat 80.

Główne cele brazylijskiego rządu – utrzymanie rozwoju gospodarczego oraz ochrona bogatej bioróżnorodności – realizowane są niezależnie od siebie. Na szczycie klimatycznym Organizacji Narodów Zjednoczonych w Poznaniu w 2008 roku brazylijski rząd zadeklarował, że do końca 2018 roku zmniejszy deforestację o 72 proc., ale w tym samym czasie zamierza także podwoić pogłowie bydła.

Projekt ustawy prawo leśne stanowi ogromne zagrożenie dla przyszłości amazońskiej puszczy. Przewiduje on m.in. zniesienie wymogu zachowania puszczy na 80 proc. Amazonii oraz ułaskawia rolników, którzy do tego czasu bezprawnie wycinali lasy pod uprawy. Licząc na amnestię, rolnicy karczują lasy już od kilku miesięcy, jeszcze przed wejściem w życie ustawy.

Na skutek ostatnich susz i powodzi światowe ceny żywności rosną, więc farmerom opłaca się zwiększać produkcję. W wyniku tej rabunkowej gospodarki w ciągu kilku lat może zniknąć las o powierzchni Wielkiej Brytanii i Francji.

Las amazoński pełni rolę regulatora klimatu, jeśli zginie, skutki będą odczuwalne na całym świecie. Wylesianie i degradacja lasów odpowiada za ok. 17 proc. rocznej emisji gazów cieplarnianych w skali globalnej, co roku do atmosfery z tego źródła przedostaje się ok. 6 mld ton CO2. Naukowcy szacują, że całkowita emisja CO2 z obumierających wyciętych drzew Amazonii może wynieść nawet 8 mld ton.

Powaga sytuacji każe się zastanawiać, czy Amazonia, zielone płuca planety, nie powinna być obszarem należącym do całej ludzkości. W 1989 roku Al Gore powiedział: "W przeciwieństwie do tego, co myślą Brazylijczycy, Amazonia nie jest ich własnością, należy do nas wszystkich".

Bez odpowiedniej integracji polityki Brazylii nie uda się uratować jej największego bogactwa, jakim są amazońskie lasy, a tym samym wypełnić celów klimatycznych.

„Wyzwaniem będzie utrzymanie produkcji na obecnym wysokim poziomie bez wycinania lasów. Można to osiągnąć poprzez wykorzystanie 150 mln ha nieużytków, a nie poprzez degradowanie kolejnych lasów” – uważa Fernando Tatagiba, specjalista z brazylijskiego Ministerstwa Środowiska.

Więcej informacji na portalu www.chronmyklimat.pl

Ten wpis czytano 748 razy.
Byłam niedawno w Prypeci. Fakt, przyroda tam kwitnie niesamowicie. A nasz Kabacki stołeczny las trzyma się dobrze, jego użytkownicy szanują ograniczenia i nie wchodzą w każdy kąt. Tak samo Bielański i Kampinoski.
Niestety, człowiek jest tak skonstruowany, że musi się uczyć na własnych błędach. A i to nie zawsze mu wychodzi.
Olga Bakanowska - Piątek, 05 Sierpień 2011 12:06
W tym rozpędzonym Świecie, ratowanie Lasów Deszczowych i inne szczytne idee, potrzebują dużego poparcia społecznego..
Według tych badań -
http://kopalniawiedzy.pl/opinia-idea-spolecznosc-13584.html
Populistyczni politycy, na których jesteśmy skazani, połkną ten haczyk, a mądrzy przywódcy potrzebują gruntu do działania. Kapitalny system, przeciętnemu człowiekowi, nie pozostawia czasu, na myślenie o takich,.. wielkiej wagi sprawach - zajęty jest zarabianiem na chlebek.
Jestem przeciwnikiem elektrowni atomowych, ale,.. odpady już są...
Zwróciłem uwagę na artykuł w MT, w którym jest wzmianka o pomyśle ratowania lasów deszczowych, przez zakopanie tam odpadów z elektrowni atomowych, aby rozszerzyć dyskusję - to jest właśnie, ten niewielki krok, jaki może w tej sprawie zrobić przeciętny mieszkaniec Ziemi.
Jeśli zło,.. nieważne - przypadkiem, czy świadomym działaniem, ma jakieś dobre skutki, to ja się z tych efektów cieszę :D - rysie, orły i inne zagrożone gatunki, mogą przynajmniej na terenach wokół Czarnobyla, spokojnie żyć i się rozmnażać. Selekcja naturalna na obszarach zdrowych, nienapromieniowanych, ale o większej konkurencji, ma na populację zwierząt, zdecydowanie większy wpływ.
Mamy w stolicy naszego kraju, w centrum europy, kilka niemałych lasów - w granicach administracyjnych miasta. Uśmiecham się, :) kiedy chodząc, lub jeżdżąc na rowerze, trafiam na spore obszary, dawno nietknięte ludzką stopą - jestem przecież w Warszawie.
Nie rozpaczam jednak z powodu "zadeptywania lasu kabackiego" - ludziom potrzebny jest kontakt z naturą.. :) to służy także, omawianej tu sprawie.
Andrzej Karolczyk - Piątek, 05 Sierpień 2011 10:16
Witam również. Cieszę się, że mój tekst inspiruje innych do działania. Nie mogę powiedzieć, że jestem ekspertem w tej dziedzinie (na portalu, w którym pracuję. poruszamy obszerną tematykę), natomiast wiem, że jest poważny i palący problem, któremu należy jak najszybciej zaradzić.
Jeśli będę coś mogła dodać od siebie na Waszych blogach, z przyjemnością to zrobię.
Olga Bakanowska - Wtorek, 02 Sierpień 2011 14:31
Witam Pani Olu. Zgadzam się z tym, że trzeba poruszać tematy ginących lasów deszczeowych. Jeśli dalej wycinka lasów będzie szła w tak zastraszającym tempie, aby dać pola uprawne dla roślin i do hodowli zwierząt, to za kilkadziesiąt lat Amazonię będziemy tylko wspominacćna filmach i zdjęciach, a anakonda pozostanie tylko w bajach i legendach. Temat Amazonii poruszałam tu na ekologia.pl już kilka razy na swoim blogu we wpisach:
1/ Selva Amazonica - ginące lasy deszczowe
2/ Dziewicza przyroda Amazonii
Jednak te starsze wpisy trudno jest odszukać w gąszczuinformacji.
Zgadzam się z Jankiem, że te tematy są bardzo ważne. Od tego co zrobimy, choćmy w minimalnym zakresie każdy z nas - zależą losy przyszłości ludzi, zwierząt i całej naszek planety. Wycinka lasów może katastrofalnie i nieodwracalnie zniszczyć ekosystem Ziemi - o tym piszę również właśnie na blogu. Swoim wpisem zainspirowała mnie Pani, aby dokoczyć to co zaczęłam kilka miesięcy temu - aby napisać dalszą część tekstu na temat Amazonii, którą kilku osobom tutaj obiecałam i jestem im to "winna". :)

Wszystkich, którym losy amazońskich i całej planety leżą na sercu - zapraszam nanowy wpis: "AMAZONIA - Zielone płuca świata" (część III) - w dziale Blogerzy.

Liczę również na Panią, że dołączy się Pani do dyskusji jako specjalista w tej dziedzinie i publicysta.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie

P.S.
Myśle, że każdy temat jest wart uwagi choćby z szacunku do całej społeczności wspołtworzacej portal ekologia.pl. Zapewne każdy ma coś do napisania - powiedzenia na blogu. Nie są to - moim zdaniem - tylko "banialuki" (odniesienie do komentarza niżej). Proszę, szanujmy się wzajemnie i wspierajmy :)
W niedziele 31.07.2011 do północy widniał jako Blog Tygodnia wpis Gosi, ktory rownież jest dość cenny. Mówi o nas - ludzich, abyśmy się razem wspierali we właściwej sprawie i tworzyli kręgi zaufania. Razem jesteśmy silniejsi w każdej akcji - również w akcji protestującej przeciw wycinaniu lasów jak rownież w wielu innych!
Renata Zarzycka - Wtorek, 02 Sierpień 2011 11:57
Amazonia przegrywa, i pani Ola przegrywa. Bo ten wpis powinien byc blogiem tygodnia, a nie jekies banialuki. A to co pisze kolega niżej , czemu nie? Może wylać trutke dookoła lasu i wtedy tam nie wejdą?
Jan - Niedziela, 31 Lipiec 2011 13:20
Czytałem właśnie w Młodym Techniku, o kontrowersyjnej koncepcji uratowania lasów deszczowych. Pomysł polega na zakopywaniu tam odpadów promieniotwórczych. Artykuł w MT, poświęcony jest, wielkiemu rozkwitowi życia dzikich zwierząt i roślin, na terenach wyludnionych wokół Czarnobyla. Powstała tam enklawa, w której żyje nadzwyczajna ilość dzikich zwierząt - w tym wielu rzadkich gatunków, jak orły bieliki, rysie i wiele innych. Skażony teren odstrasza ludzi, a wpływ promieniowania na zwierzęta, jest badany. Ten makabryczny pomysł, wart jest rozważenia.. Ważne jest skuteczne działanie dla powstrzymania wycinki lasów deszczowych. Chciwość korporacji i niefrasobliwość ludzi, wymaga działania. Ja propaguję łączenie nowych technologii, z ochroną środowiska, a to byłby skrajny przypadek takiego połączenia. Odpadów promieniotwórczych trzeba się pozbyć, a lasy deszczowe, należy ocalić.
Andrzej Karolczyk - Czwartek, 28 Lipiec 2011 16:25
Bardzo ciekawy wpis Pana Janka Koliby. Rzeczywiście mam wrażenie, że Rosja staje się czarną dziurą na mapie ekologów. Można tu podać wiele przykładów od polowań na ginące gatunki (przykład opisywany przez ekologia.pl) przez budowę gazociągu północnego po wspomniany problem wycinki tajgi. Od czasów Związku Radzieckiego Rosja jest chyba najbardziej dewastowanym terytorium na ziemi. Niestety o tym cisza. Dziękuję więc za słuszną uwagę, która być może zachęci nas do napisania artykułu na ten temat.
andrzej-lachowski - Środa, 27 Lipiec 2011 10:42
Bardzo fachowy, konkretny artykuł. Dla sceptyów tego wpisu tak napiszę: jak świat będzie siedział cicho to za chwilę, będzie tam pustynia. Oglądałem program , w którym pokazano wyręb drzew w środku puszczy, na terenie ściśle chronionym. Poszukiwacze złota. Robienie porządku u siebie, jak sugeruje jeden z komentatorów, kończy się tylko na słowach, pustym sloganie, co widać w naszych małych lasach. Ja jednak ubolewa że wszyscy ekolodzy skupiają się na Brazylii, a zapominają o Rosji. Tam dopiero trwa wycinka na masową skalę tajgi, przez amerykańskie firmy. Nikt nie zwraca na to uwagi, w takim stopniu jak w spawie lasów Brazylii. A co się dzieje wokół jeziora Bajkał? Tragedia! Dobrze o tym też pamiętać i pisać! Pani Olgo do dzieła!
Jan - Środa, 20 Lipiec 2011 11:03
muszę zaznaczyć, że nie jest to moja osobista opinia. przychylam się do Pańskiego zdania, że nie można odbierać prawa własności do lasu mieszkańcom Brazylii.
tu bardziej chodzi o zaznaczenie powagi sprawy. jednak konflikt ten należy jakoś rozwiązać, aby nie ucierpieli ani rolnicy, ani puszcza.
Olga Bakanowska - Czwartek, 14 Lipiec 2011 10:25
Nie mogę zgodzić się z twierdzeniem, że puszcza Amazońska powinna należeć do całej ludzkości. Jak w takim razie kontrolować taki eksterytorialny kawał suwerennego kraju? Zważając, że to bardzo duża część Brazylii powodowałoby to de facto utratę jej suwerenności. Kolejne pytanie kto miałby zdecydować o tym, że dana część kraju nie należy do jego obywateli ale do ludzkości? Idąc dalej tym tokiem myślenia powinniśmy być w tym działaniu bardzo konsekwentni. Żeby być uczciwym wobec Brazylii, powinniśmy uczynić wszystkie tereny zalesione własnością całej ludzkości, bo przecież one w równym stopniu emitują CO2. Kraje pustynne stałyby się bardziej suwerenne od tych zalesionych? Czy to nie absurd? Mało tego wszyscy powinniśmy stać się "własnością ludzkości", bo przecież my również emitujemy CO2.
Czy nie uważa Pani że to bardzo globalna i totalitarna wizja naszej rzeczywistości? Co jednak jeżeli okaże się , że teoria globalnego ocieplenia jest fikcją? Czy wtedy cofniemy te totalitarne i globalistyczne ustalenia oddając suwerenność wszystkim krajom, które hipotetycznie by ją utraciły, czy też nagle obudzimy się w świecie zbudowanym na kształt kraju opisanego przez Orwella w "1984"?
Podsumowując nie sądzę że wprowadzanie tak drastycznych rozwiązań ma sens zważając, że istnieją mechanizmy ochrony terenów ważnych dla nas wszystkich takie jak tworzenie Parków Narodowych i Rezerwatów, po co od razu wkraczać w kwestie suwerenności wolnych narodów? Zbawienie całej ludzkości już było praktykowane przez naszych wschodnich sąsiadów i każdy wie jak to się skończyło...
andrzej-lachowski - Czwartek, 14 Lipiec 2011 08:35
nie wysnuwałabym tak dalekich wniosków. może i siedząc w naszym przytulnym domu niewiele możemy zrobić osobiście, ale brak tych lasów odczujemy wszyscy. przecież są to zielone płuca naszej planety, mające ogromny udział w regulacji ziemskiego klimatu.
Olga Bakanowska - Wtorek, 12 Lipiec 2011 14:43
Nie ma co opłakiwać Amazonii. Nasz wpływ na to co tam się dzieje jest zerowy. Powtarzam: ZEROWY. Dlatego jeśli chcemy coś zrobić dla środowiska zróbmy to w naszej okolicy. Ja np. sadzę drzewa w miejscu zamieszkania. Każdego roku kupuje 2-3 sadzonki o wys. ok 110-150 cm (cena ok. 15-20zł/szt.) i sadzę koło mojego bloku :)
Gość abc - Wtorek, 12 Lipiec 2011 14:06
Odsłon: 9475
Olga Bakanowska
Obecnie członek redakcji portalu www.chronmyklimat.pl. Hobbystycznie pływa i szaleje na rowerze. Absolwentka ochrony środowiska na Uniwersytecie Warszawskim
<< Maj 2012 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
zobacz wszystkie wpisy »