Komentarze
U nas się nie mówi na ważne tematy tylko pranie mozgu dzien w dzien - kto kogo popiera. Pare dni temu potężna demonstracja pszczelarzy w Niemczech, a tu nic. Polskie społeczenstwo nie interesuje się niczym , tylko ceną benzyny i piwa. To też takiemu społeczenstwu mozna zawracac głowę rodzina W, opowiadać bzdury od rana do nocy, ale nie informować. Tu jest przyczyna naszej indolencji, oporności na wiedzę. W środku pół uprawnych buduje się zakład produkcji meblopodbnej na Podlasiu, , niszczy życie tym rolnikom co sie nie wyzbyli ziemi, przez budowanie dróg dojazdowych, i budowe linii wysokiego napięcia z zakładu energetyki oddalonego o 50 km. To jest polska myśl, przedsiębiorczość europejska wręcz. I co pan prawnik chce o pszczołach sie dowiedzieć?
Witam,
nie dalej jak wczoraj czytałam o tym artykuł na TVN24. Nie sprawdzałam innych serwisów, ale myślę, że to bardzo poważny problem i coraz więcej mediów będzie go nagłaśniać. Dziennikarzem interdyscyplinarnym nie jestem, moją dziedzinę stanowią zmiany klimatu, odnawialne źródła energii itp.
Niedawno natomiast pisałam artykuł o tym, że przez ocieplający się klimat owady te zaczynają szybciej się budzić. Ale jeśli równocześnie nie zakwitną kwiaty dające im pożywienie, pszczoły mogą nie przeżyć. To bardzo delikatne zwierzęta, wrażliwe na zmiany w środowisku, a ludzie to środowisko im bardzo zmieniają.
Pan jest prawnikiem, jeśli napisze Pan anonimowy apel do tej firmy, ja się podpiszę pod nim obiema rękami i rozpropaguję, gdzie tylko się da.
1. Witam.
Mam pytanie z innej bajki.Dlaczego w RP nikt nie dyskutuje publicznie o tym,że tragiczne rzeczy dzieją się z pszczołami i trzmielami.Bez nich nie ma wielu warzyw i owoców a plony rzepaku sa niższe o min 30-40 %.Jestem prawnikiem nie rolnikiem ale mam duży ogród wiele drzew i krzewów a pszczół przylatuje po 1-2 SIC! sztuki!!Skoro tego problemu nie widzi partia chłopska to może Pani- dziennikarz uniwersalny prześledzi ten arcypilny i bb.Ważny dla Nas temat?? i spyta Firmę Bayer co robi z PSZCZOŁAMI na świecie???
Pozdrawiam
Jurek H.
Poniżej tekst z Forum Pszczelarskiego
1. Wiemy dlaczego wymierają pszczoły! Odpowiedz
2011-01-22 16:14:44 | URL: #
O poważnych problemach wynikających z masowego wymierania pszczół i trzmieli pisaliśmy już kilka miesięcy temu. Populacja tych owadów, niezwykle ważnych z punktu widzenia nie tylko pojedynczych ekosystemów, ale także całej planety, zmniejszyła się w niektórych regionach świata nawet o 96%!
Najpoważniejszą konsekwencją tego dziwnego zjawiska, jest ograniczenie zapylania kwiatów, a co za tym idzie – załamanie produkcji warzyw, owoców i zboża. Największe straty zaobserwowano w Stanach Zjednoczonych, Francji, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Polscy hodowcy informują, że populacje pszczół zmniejszyły się w zależności od regionu od 10 do nawet 100%. We wrześniu 2010 roku naukowcy ostrzegli, że jeśli populacja pszczół i trzmieli nadal będzie traciła na liczebności, ludzkości zostaną 4 lata – potem nastąpi globalna klęska głodu.
Za przyczynę tego niebywale niepokojącego zjawiska uważano śmiercionośne pasożyty lub grzyby, zgubny efekt działania sygnałów z telefonów komórkowych i wieży transmisyjnych, a nawet tajne eksperymenty nad bronią elektromagnetyczną amerykańskiej agencji HAARPA (High Frequency Active Auroral Research).
Jak donosi „The Independent”, problem znany jest już od wielu lat i został zbadany w jednym z najbardziej poważanych instytutów zajmujących się badaniami pszczół tj. US Department of Agriculture’s Bee Research Laboratory. Mimo, że pracownicy instytutu od ponad dwóch lat byli w posiadaniu kluczowych informacji do tej pory ich nie opublikowano! Dr Jeffrey Pettis, kierownik badań, powiedział reporterowi „The Independent”, że miał trudności w skompletowaniu materiałów do publikacji, a w chwili obecnej czeka na wyznaczenie daty składu numeru czasopisma, które zgodziło się je ujawnić.”
Dopiero gdy sprawą zajęły się inne, niezależne laboratoria sprawa wyszła na jaw. Kilka dni temu swoje wnioski przedstawił opinii publicznej francuski National Institute for Agricultural Research w Avignon. Praca została opublikowana na łamach pisma naukowego Environmental Microbiology i ujawnia najwyraźniej skrzętnie skrywaną tajemnicę.
Wyniki badań bezsprzecznie wykazują, że przyczyna masowego wymierania owadów jest związana z używaniem przez rolników bardzo popularnego środka ochrony roślin, produkowanego przez światowego giganta – firmę Bayer. Skuteczność insektycydu w walce ze szkodnikami upraw jest tak wysoka, że zapewnił producentowi sukces na całym świecie. Tylko w 2009 roku dochód ze sprzedaży środka wyniósł ponad 2,5 miliarda zł!
Czynnikiem aktywnym w badanym preparacie jest pochodna neonikotyny – imidakloprid, mający właściwości owadobójcze. Specyfik ten jest neurotoksyną, czyli oddziałuje na układ nerwowy owadów, powodując m.in. ich dezorientację, a ostatecznie śmierć. Stosowany jest powszechnie jako składnik zaprawy nasiennej, mający chronić rośliny uprawne przed szkodnikami.
Hodowcy już od lat 90. dzielili się spostrzeżeniami, że ich pszczoły wylatując w teren tracą orientację i nie potrafią wrócić do rodzimego ula. Częściej też zapadały na choroby i ich zdaniem właśnie insektycydy były temu winne. Jednak weterynarze i specjaliści od środków ochrony roślin bagatelizowali te doniesienia twierdząc, że żaden z dostępnych na rynku środków nie jest groźny dla pszczół i innych owadów zapylających.
Badania przeprowadzone przez naukowców z Francji dowodzą jednak, że imidakloprid jest głównym winowajcą masowego wymierania pszczół. Potwierdzają tym samym wnioski hodowców, że środek ten bardzo wolno rozkłada się w glebie przez co akumuluje się w tkankach roślinnych, w tym w nektarze i pyłku, z którymi owady mają bezpośredni kontakt.
Poza objawami neurologicznymi insektycyd powoduje również osłabienie odporności pszczół i trzmieli na choroby, zwłaszcza nosemozę, wywołaną pasożytem z gatunku Nosema apis. Do tej pory eksperci twierdzili, że śmiertelność pszczół jest bezpośrednio spowodowana pasożytem lub grzybem, którego silniejsze rozprzestrzenianie się wywołać miało epidemię wśród owadów. Teraz jednak okazało się, że choroba ma charakter wtórny.
Reprezentanci Bayera na łamach „The Independent” odrzucają oskarżenia o spowodowanie globalnej katastrofy ekologicznej. Twierdzą, że preparat został szczegółowo zbadany i nie jest szkodliwy dla pszczół, o ile stosowany jest zgodnie z zaleceniami na etykiecie. Ich zdaniem za wymieranie pszczół odpowiedzialna jest nosemoza.
Polski ekspert z Akademii Rolniczej w Lublinie prof. Władysław Huszcza, który również dopatruje się przyczyny niepokojącego zjawiska w działaniu insektycydów, tłumaczy, że badania nad szkodliwością tych środków nie były prowadzone we właściwy sposób.
„Obecnie ocena toksykologiczna pestycydów w nektarze i pyłku jest oparta na określeniu stężenia substancji czynnej w materiale pobranym bezpośrednio z rośliny. Pomijany jest fakt, że pszczoły w trakcie przerabiania nektaru na miód zagęszczają surowiec około 10-krotnie, a wytwarzając miód wielokrotnie pobierają porcje przerabianego nektaru, nie spożywając go w całości. Mają styczność z dużą ilością substancji toksycznej zawartej w poszczególnych porcjach przerabianego surowca. Dlatego stwierdzenie szkodliwej substancji w stężeniu niższym od powodującego efekt toksyczności nie świadczy, że jest to stężenie bezpieczne dla życia i rozwoju pszczół – tłumaczył naukowiec w rozmowie z Polską Agencja Prasową we wrześniu 2010 roku.
Dr Julian Little z Bayer CropScience UK, który nie zapoznał się jeszcze z wynikami badań, uciął krótko dyskusję: “Jestem przekonany, że Dr Pettis w warunkach laboratoryjnych zaobserwował bardzo ciekawe zjawiska, jednak w rzeczywistości, gdy skupimy się na tym istotne, czyli tym co dzieje się w środowisku, nic takiego nie może mieć miejsca. Pszczoły są bardzo, bardzo ważnymi owadami dla Bayer CropScience i zdajemy sobie sprawę z ich wagi.” – tę wypowiedź cytuje „The Independent”;
Za „The independent”
" wiecie że Grenlandię odkryli Wikingowie w IX w. - okresie ocieplenia a gdy ujrzeli zielony ląd nazwali go właśnie zielonymlądem - grenland. I nie było tak że Grenlandia zawsze była pokryta lodem - pokryła się lodem dopiero w tzw małej epoce lodowcowej w XV w."
Wiem że takie coś pisza frajerzy.Pewnie to był przodek kaczora albo donalda i łgał jak oni.
"przy całym moim szacunku i zamiłowaniu do przyrody, zarówno tej ożywionej, jak i nieożywionej...przy całej mojej dobrej woli i tolerancji...przy całej mojej wiedzy i jej ciągłym głodzie...napiszę, że cały szum zwany "globalne ocieplenie" wydaje się być coraz bardziej dętym wymysłem...ilość dwutlenku węgla jaką generuje homo sapiens jest "pierdnięciem chomika" w porównaniu z procesami jakie zachodzą w przyrodzie...tak, niszczymy przyrodę i widać to, ale zdecydowanie w kategoriach lokalnych! niekontrolowana wycinka drzew, zanieczyszczanie rzek, nadmierna urbanizacja terenów i zakłucanie stosunków wodnych na tym terenie...wszystko to tak! ale to jest kategoria LOKALNA!w kategoriach globalnych, jestesmy jak na razie jedynie niewielką, niewiele znaczącą cząstką przyrody...jak niewiele znaczymy i jak mało możemy w procesach kształtujących klimat, wygląd skorupy ziemskiej,i td. pokazuje choćby dzisiejsze trzęsienie ziemi w Japonii...mozna jedynie patrzeć i wpadać w zachwyt i trwogę nad potęgą zjawisk...pozdrawiam serdecznie i bez złośliwości, dodam, że bardzo chętnie podejmę ciekawą polemikę w tych kwestiach i być może dam się przekonać :)"
Widać że nie rozumiesz o co chodzi.Nie chodzi o to ile dwutlenku węgla jest w obiegu ale o to ile przybywa przez ludzi.Prawie cały dwutlenek wegla poza tym co był przed 1850 rokiem jest jest pochodzenia antropogenicznego!
"Skoro na Grenlandii lodu ubywa to gdzie indziej przybywa (nadspodziewanie dużo przybywa go np na Antarktydzie) "
Mam rozumieć że chodzi o lód na Algolu czy Aldebaranie?Bo nie rozumię na jakiej podstawie tak by miało być że lodu gdzie indziej przybędzie przez to że gdzieś ubywa!!
Ja tam nie wierzę w żadne globalne ocieplenie. Nie jestem klimatologiem, ale wg mnie to zwykły interglacjał pomiędzy zlodowaceniami.
Także się zastanawiam. Klimat Ziemi się zmienia nieustannie. Rzeczywiście w przeszłości zmiany klimatu nie były powodowane przez spaliny, ale... Od, powiedzmy, tego półtora wieku te zmiany zachodzą szybciej, gwałtowniej. Wszystko ma swoją przyczynę, to więc też musi. Naukowcy przyglądali się Słońcu, okazuje się, że niekoniecznie wszystko można zwalić na jego aktywność, nie wszystkie wahania na wykresach jego aktywności i odnotowywanej globalnej temperatury się pokrywają.
Korelację taką natomiast zauważono w tym czasie pomiędzy temperaturą a ilością CO2 (i innych gazów) w atmosferze - a za to już odpowiedzialny jest człowiek.
Zresztą na mój prosty rozum: nawet jeśli te wszystkie wnioski odrzucimy i nie z tego powodu mamy redukować spaliny, to po prostu - dla czystszego powietrza i zdrowia?
Ja, prosty w sumie czlowiek zastanawiam się, czy w skali kosmosu w jakim znajduje się ziemia, możemy mówić o wpływie czlowieka na zmianę klimatu. Przecierz nie człowiek i nie jego spaliny doprowadziły do zmiany klimatu w przeszłości. Czy zatem nie jest nadużyciem , twierdzenie, że teraz to już człowiek? To że coś się zmienia i pogoda jest niestabilna widać i czuć. Ale nie do konca wierzę, że wpływ na to ma człowiek. Czlowiek ma wpływ na to że jest coraz większe zapylenie, brakuje tlenu, szczególnie w miastach. Ale czy na zmiany klimatyczne ? Była Pani bliska, aby mnie przekonać, ale im więcej Pani o tym pisze tym bardziej staje się sceptyczny. Pozdrawiam serdecznie!
A jednak komentarz nie zniknął uff :))
te badania, tak jak wiele innych, bazują w głównej mierze na domysłach.
potrzeba jeszcze wiele czasu i analiz, aby je potwierdzić ostatecznie. dmuchać dosłownie może nie, szkoda energii ;) ale można zauważyć, że ta zima, chociaż w sumie krótka, była bardzo intensywna. w wielu miejscach padły rekordy zimna i opadów śniegu. oby to było naturalnym trendem.
Zaraz, zaraz, to już nic z tego nie rozumiem. Czyli jeżeli teraz, na odwrót cofną się tendencje to będzie znaczyło, że postępuje ocieplenie? Rozumiem teraz dlaczego dawni zwolennicy ocieplenia mówią teraz o zmianach klimatu. Lepiej dmuchać na zimne (dosłownie), prawda? Obawiam się jednak, że tego już nikt nie kupi...
Tak na marginesie: w latach 70-tych tzw. naukowcy zarzekali się, ze idzie era lodowcowa, może więc bezpieczniej wrócić do tej tak szybko zapomnianej teorii.
Polecam http://www.skepticalscience.com/ice-age-predictions-in-1970s.htm
Według niektórych naukowców do końca tego stulecia ocieplenie klimatu podniesie temperaturę wód ...
| << | Maj 2012 | >> | ||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||





